poniedziałek, 24 listopada 2014

Moja suknia ślubna - przygotowania do szycia

Uszycie swojej sukni ślubnej to bez wątpienia moje największe jak dotąd krawieckie wyzwanie. Patrząc z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że jak na samouka i ograniczone jeszcze umiejętności poszło mi chyba nieźle:) Oczywiście bogatsza o to doświadczenie zapewne dziś szycie poszłoby mi szybciej i jeszcze efektywniej, pewne elementy zrobiłabym inaczej, ale o tym wspomnę w postach.






PROJEKT

Pierwsze, od czego zaczęłam to projekt. Projekt sukni kiełkował mi w głowie od dłuższego czasu. Znam swoje upodobania modowe, jeśli chodzi o wzory i fasony, znam swoją sylwetkę - jej mocniejsze i słabsze strony. Wiedziałam mniej więcej w jaki fason sukni ślubnej celuję. Moja wymarzona suknia ślubna to suknia prosta w formie, bez udziwnień :), nie przesadzona w ozdobach, z raczej szerokim dołem. Suknia-mgiełka, która pięknie wiruje w tańcu i podkreśla talię. Jednocześnie najlepiej na ramiączkach (z moim małym biustem nie mam zaufania do sukien bez ramiączek;)).
Koniecznie długa. Krótkie sukienki ślubne mają w sobie wiele uroku i są bardzo dziewczęce, ja jednak wolałam klasyczną, długą.
Początkowo chciałam suknię z wiązanym z tyłu gorsetem (taką suknię łatwej dopasować do ciała (i wagi...), jednak w trakcie szycia zdecydowałam, że ładniej będzie wyglądało zapięcie na zamek. Wagę raczej trzymałam stałą, więc nie obawiałam się, że w dniu ślubu nie zmieszczę się w sukienkę.

Przed podjęciem ostatecznej decyzji o kroju sukienki obejrzałam w salonach wiele różnych sukien, przyjrzałam się jak są uszyte, z jakich tkanin, jak się prezentują na manekinach, jak się układają. Sukienek jest całe mnóstwo, do wyboru, do koloru, jednakże gdybym zdecydowała się na kupno sukni w salonie, miałabym niemały problem, ponieważ żadna nie odpowiadała mi w 100%. Może w końcu trafiłabym na idealną, ale wolałam uszyć sobie dokładnie taką, jaką sobie wymarzyłam;) Poza tym nie ukrywam, że przemówiły względy ekonomiczne - suknia szyta samodzielnie kosztowała kilka razy mniej, niż podobna suknia z salonu.

Dużo inspiracji ślubnych znaleźć można w internecie. Sama spędziłam długie godziny na poszukiwaniu klasycznych wzorów sukien, przeglądaniu propozycji salonów ślubnych i projektantów. Sieć to prawdziwa skarbnica inspiracji, pomysłów i wzorów.





WYBÓR TKANIN

Wybór tkanin jest niezwykle istotny. Od tkanin i kroju zależy bowiem, jak suknia będzie się układała i jaki będzie ostateczny efekt. Co do zasady kobietom o jasnej skórze poleca się tkaniny ecru, złamaną biel, kolor kremowy. Skóry ciemne, śniade lepiej wyglądają w optycznej, klasycznej bieli. 
Zdecydowałam się na suknię na halce. Halka do mojej sukni miała być na podszewce z satyny, a falbany uszyte ze sztywnego tiulu. Halka koniecznie bez sztywnego koła. 
Sama suknia - jednoczęściowa - uszyta z satyny, na którą naszyty miał być szyfon. Na wysokości biustu udrapowany, w talii dopasowany, na dole sukni zaś krojony z koła (suknie cięte z koła pięknie wirują w tańcu).

Ilość tkanin potrzebnych do uszycia sukni policzyłam oczywiście matematycznie, rozrysowując poszczególne części: gorset, ramiączka, dół sukni - z satyny i szyfonu;  halka - z cienkiej satyny i sztywnego tiulu. W trakcie szycia okazało się jednak, że połączenie grubej satyny i naszytych na nim warstw szyfonu jest bardzo ciężkie i niewygodne, zaszła więc konieczność modyfikacji:) I tak: zamiast grubej satyny na podszewkę wybrałam cienką satynę, a zamiast szyfonu - cieniutki tiul. Kształt elementów wykroju również uległ zmianie w stosunku do pierwotnych założeń. Krojenie kół z tkaniny wydało mi się zadaniem katorżniczym. I słusznie. Koła zamieniłam na prostokąty (w praktyce: tiul rozwijany z beli marszczyłam i doszywałam warstwami do pasa). Tkaniny zawsze należy kupić z pewną 'górką' - zapasem, w razie gdyby brakło materiału. Warto też na próbę uszyć fragment sukni - ja uszyłam gorset. Pamiętajmy również o dekatyzacji tkanin, które tego wymagają.

Wszystkie tkaniny kupiłam przez internet - hurtownie i sklepy internetowe oferują duży wybór materiałów zależnie od potrzeb i zasobności portfela. Ceny są zawsze niższe niż w sklepach stacjonarnych, a przy zakupie większych ilości warto negocjować cenę.






WYBÓR NICI I IGIEŁ

Suknię uszyłam nicią jedwabną - ze sztucznego jedwabiu, poliestrową. Niestety prawdziwe nici jedwabne nie wchodziły w grę ze względu na koszt, a bawełniane podejrzewałam o zbytnią kruchość. Czy wytrzymają? Nić ze sztucznego jedwabiu ma sporą zaletę - jest cienka, wytrzymała i śliska w dotyku, dzięki czemu pozwala szyć cienkie tkaniny w ten sposób, że szwy są ledwo widoczne (poza tym nić jedwabna się bardzo gładko wypruwa;) co przydało mi się kilkukrotnie.

Igły do szycia sukien ślubnych (a więc do szycia tkanin raczej delikatnych i cienkich) - najlepsze są cienkie. Ja użyłam igieł o grubości 60 i 70.

Sukienkę uszyłam na mojej domowej maszynie - Elna 2300. Poradziła sobie bardzo dobrze:)



W kolejnych postach postaram się pokazać krok po kroku, jak uszyłam swoją suknię ślubną, zapraszam:)


sobota, 22 marca 2014

Retro Burda 4/2014 - kwiecień 2014

Aj, cóż to jest za numer! Piękne, klasyczne, eleganckie ubrania o miłych dla oka liniach i barwach (szlachetna biel i stonowane szarości), trochę pstrokacizny;), kilka wykrojów dla dzieci i jak (prawie) zawsze udane wykroje Plus Size.
Do tego kurs szycia żakietu i ciekawej bluzki. Po prostu nie mogłam nie kupić!
Poniżej wykroje/modele zawarte w numerze Burda 4/2014 r. Myślę, że i Wam coś wpadnie w oko:)





wtorek, 25 lutego 2014

Burda marzec 2014 - Burda 3/2014

Ok, powiem wprost - nie wydałabym na tę Burdę zawrotnej kwoty 12,90 zł, gdyby nie... wykrój na żakiet a' la Chanel. Ba, nie tylko na żakiet (wełna, tweed, coś cudnego!) ale i ciekawą spódnicę do tegoż żakietu. Poza tym w numerze jest też wykrój na bardzo ładną bluzkę z falbankami (mówiłam, jak uwielbiam dziewczęce falbanki przy bluzkach?;))



Fajne kąski znalazłam też (jak zawsze) w dziale Plus Size. Czy mi się wydaje, czy naprawdę w 90% przypadków najbardziej kobiece ubrania w całej Burdzie to wykroje w tym właśnie dziale? Nic tylko szyć! Szkoda tylko, że figura nie ta;)



Kilka propozycji z Burdy na marzec 2014:







W numerze są też wykroje na suknie ślubne (zazwyczaj chyba wykroje na suknie ślubne pojawiają się w marcowym numerze Burdy), jednak te mnie bardzo rozczarowały, bo ani to suknie, ani ślubne. Mój Narzeczony rzekł nawet, że to raczej szatki niż suknie ślubne. No trudno, nie każdemu się dogodzi;)




 


środa, 15 stycznia 2014

Magazyny Threads i Sew Stylish

Na wzmiankę o Threads Magazine i SewStylish Magazine natrafiłam na zacnym forum eKrawiectwo.net. Są to magazyny będące dziećmi amerykańskiego przemysłu wydawniczego i są związane oczywiście z szyciem. Wiedziona kobiecą ciekawością zamówiłam wiosną 'na posmakowanie' roczną prenumeratę Threads ze strony wydawnictwa (klik). Od lata natomiast, korzystając z promocji na stronie wydawnictwa, jeszcze bodajże czterokrotnie zamawiałam wybiórczo niektóre, wybrane ze względu na tematykę numery zarówno Threads jak i Sew Stylish i muszę powiedzieć, że jestem z nich bardzo zadowolona.









Threads to magazyn ukazujący się raz na 2 miesiące, prenumerata roczna dla zamawiających spoza USA czy Kanady kosztuje ok 38$. W każdym numerze znajdziemy różne porady dot. wykończenia szytych ubrań, technik krawieckich, technik wykończeń, dostosowywania elementów wykroju czy ubrań do własnej sylwetki, przeróbek ubrań, czasami pojawiają się wykroje ubrań lub dodatków (kopertówek, kosmetyczek, toreb, nakryć). Ogólnie rzecz biorąc jeśli wykrój i opis kolejności zszywania elementów wykroju znajdziemy w Burdzie, o tyle Threads pokaże, jak ładnie, profesjonalnie czy łatwiej ubranie wykończyć, jak taki 'suchy' wykrój dostosować do swojej figury. O ile Burda pokaże nam, jak element ubrania wygląda i napisze ogólnikowo: 'przeszyć', o tyle Threads (czy Sew Stylish) pokaże jak konkretnie zszyć, w jaki sposób, co z czym dokładnie zszyć i jak to ma finalnie wyglądać. A to wszystko zilustrowane profesjonalnymi, przyswajalnymi zdjęciami czy rysunkami oraz niezbędnymi opisami. Dodatkowo w każdym numerze znajdują się bardzo ciekawe wskazówki, porady i 'myki' upraszczające, przyspieszające pracę z tkaniną/wykrojem czy odkrywające przed nami nowe sposoby na szycie, wykańczanie ubrań. Oprócz wskazówek i porad zawiera też felietony, artykuły np. na temat danego projektanta, tkanin, pracowni znanych w USA krawców, oraz reklamy firm związanych z szyciem czy tkaninami.

Poniżej przykładowe porady czy wskazówki z Threads:





Sew Stylish to magazyn ukazujący się (niestety!) raz na daną porę roku, czyli 2-4 razy w roku. Również zawiera porady dot. szycia. Moim zdaniem Sew Stylish jest bardziej 'skondensowany', porad jest więcej niż w Threads, a mniej niż w Threads felietonów czy artykułów. 





Generalnie obydwa magazyny są bardzo ciekawe, wnoszą wiele nowinek. Moim zdaniem brakuje tego typu pozycji wydawniczych na polskim rynku, takie magazyny są świetnym uzupełnieniem magazynów typu Burda czy Anna Moda.
Zainteresowanym bardzo polecam:)

Moje SewStylish i Threads